27.04
poniedziałek / 19:00
2026
27.04.2026
poniedziałek / 19:00

Koncert nadzwyczajny: Marek Janowski & Sinfonia Varsovia

Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, ul. Modzelewskiego 59, Warszawa
Koncert orkiestrowyPoza siedzibą

Koncert wyprzedany

Koncert będzie transmitowany na antenie Radiowej Dwójki

Wykonawcy

Sinfonia Varsovia
Marek Janowski dyrygent

Program [120']

Richard Wagner Uwertura i bacchanale Muzyka z Góry Wenus (Venusberg Musik) z aktu I opery Tannhäuser (wersja paryska 1861) [22’]

 

przerwa

 

Anton Bruckner VII Symfonia E-dur WAB 107 (wer. 1885, wyd. 1954) [64’]
I. Allegro moderato
II. Adagio: Sehr feierlich und sehr langsam
III. Scherzo: Sehr schnell
IV. Finale: Bewegt, doch nicht schnell

Opis programowy

„Ciągle winien jestem światu Tannhäusera” – miał powiedzieć ledwie trzy tygodnie przed śmiercią Richard Wagner. Słowa te pod datą 23 stycznia 1883 roku zanotowała w swoim pamiętniku żona kompozytora – Cosima. U kresu bujnego życia sędziwy mistrz mógł czuć pewien niedosyt związany ze swoją piątą ukończoną operą. Pracował nad nią przecież długo. Wliczając wszystkie poprawki i redakcje dzieła – funkcjonującego w dwóch „podstawowych” wersjach (drezdeńskiej i paryskiej) – Tannhäuser zajmował go przez ponad 30 lat. Najpierw powstało autorskie libretto (szkic prozą – lipiec 1842, wersja wierszowana – kwiecień 1843), następnie muzyka (ukończona 13 kwietnia 1845). Później powracał doń periodycznie, ciągle szlifując i udoskonalając partyturę, która ciągle go nie zadowalała.

Wagner wiązał z tym dziełem nadzieje na podbicie serc paryskiej publiczności – niestety tutaj, w 1861 roku musiał przełknąć gorzką pigułę niezrozumienia i odrzucenia. Tannhäuser – przekształcony względem pierwotnej wersji (prapremiera: Drezno, 19 października 1845) – został zdjęty z afisza Opery Paryskiej zaledwie po trzech przestawieniach (13, 18 i 24 marca 1861) wśród awantur, buczenia i gwizdów członków paryskiego Jockey Clubu. Paradoksalnie, tę premierę poprzedziły długie tygodnie przygotowań – co najmniej 164 próby. Kto zawinił? Kompozytor ze swymi nowatorskimi pomysłami? Wpłynął na to raczej niefortunny zbieg okoliczności i towarzysko-polityczne antagonizmy. Zaproszenie do wystawienia Tannhäusera wystosował do Wagnera sam cesarz Napoleon III, jednak źródeł klęski należy upatrywać w pośredniczce przedsięwzięcia – księżniczce Paulinie Metternich, żonie austriackiego ambasadora. To jej towarzyska niepopularność przyczyniła się do blamażu dzieła.

Wagner próbował wyjść naprzeciw upodobaniom francuskiej publiczności, uwielbiającej balet w operze. Rozbudował więc następującą po uwerturze scenę w grocie Wenus, dodając fantastyczne, orgiastyczne w wyrazie Bachanalia. Z dramaturgicznego punktu widzenia pomysł doskonale się tłumaczył. Cóż z tego – członkowie Jockey Clubu nie zwykli przecież przychodzić na akt pierwszy. Balet powinien być w akcie drugim. Choć dziś trudna do zrozumienia, awantura ta zapisała się na kartach historii muzyki.

Tannhäuser, sięgający do średniowiecznych podań o frankońskim krzyżowcu-minnesängerze i turnieju śpiewaczym na Wartburgu, to przypowieść o dwóch sferach miłości: zmysłowej (symbolizowanej przez Wenus) i duchowej (uosabianej przez Elżbietę), przesłanie o odkupieniu przez miłość. Temat ten frapował Wagnera przez całe życie, wokół niego krąży przesłanie większości jego dzieł. Muzyka „pogańskich” Bachanaliów na Górze Wenus skrzy się nowatorstwem, wyraźnie zwraca się w stronę konstrukcyjnej swobody, emanuje brzmieniowym wysmakowaniem i orkiestrową wirtuozerią. Toczy się w tonacji E-dur, przeciwstawionej dźwiękowej surowości, ale też wzniosłości chrześcijaństwa i jego duchowości – w kontrastującym Es-dur. To niemal zapowiedź wyrafinowania Tristana, który nadejdzie za lat kilkanaście.

Jednym z największych paradoksów w dziejach muzyki XIX wieku jest fakt, że twórczość Wagnera ukochał sobie kompozytor, który w swojej własnej postawie artystycznej plasuje się na jej zupełnych antypodach. Dorobek autora Tetralogii to przecież wcielenie romantycznej syntezy sztuk, w której słowo (poetycki tekst) odgrywa niezwykle istotną rolę. Anton Bruckner był natomiast reprezentantem czystej muzyki absolutnej, autonomicznej, obywającej się bez tekstu i odniesień programowych. Nieśmiały prowincjusz z Ansfelden, świetny organista (w latach 50. XIX wieku piastował to stanowisko w rodzinnym mieście, następnie przez dwa lata w katedrze w Linzu) odebrał chaotyczne wykształcenie muzyczne. Rzetelne studia w dziedzinie harmonii i kontrapunktu odbył grubo po trzydziestce, dojrzewał artystycznie bardzo późno. W 1863 roku – miał wówczas 39 lat – usłyszał w Linzu po raz pierwszy Tannhäusera. Podziałało to jak katalizator – odtąd wielbił Wagnera entuzjastycznie i bezgranicznie. Z harmonicznych i orkiestrowych innowacji mistrza z Bayreuth wysnuł własne artystyczne wnioski i z powodzeniem wykorzystał je w swoich potężnych symfoniach. Oryginalnością stylu języka muzycznego nie mają one sobie równych, aczkolwiek – w ogólnych kształtach – kultywują klasyczny, czteroczęściowy wzorzec. Uznania za życia się nie doczekał, odbiór jego dzieł przysporzył mu więcej goryczy niż satysfakcji. Z jednym wyjątkiem: VII Symfonii E-dur. Pisana w latach 1881–83 (zrewidowana w 1885), dedykowana królowi Ludwikowi II Bawarskiemu, okazała się jego największym i długo wyczekiwanym sukcesem. Po raz pierwszy wykonana została w Lipsku 30 grudnia 1884 roku – orkiestrą Gewandhausu dyrygował Arthur Nikisch.

Czteroczęściowy monument pławi się w niezwykłej, intensywnej melodyjności. Bruckner zadbał o spójność tematyczną dzieła. Symfonię otwiera temat intonowany przez waltornie i wiolonczele na tle delikatnego szmeru skrzypiec. Zanim rozwinie się przetworzenie, dorzuci jeszcze dwie istotne myśli tematyczne. W poważny nastrój Adagia wprowadzają cztery tuby wagnerowskie, debiutujące tutaj na niwie symfoniki. Podania mówią, że nad tym ogniwem Siódmej Bruckner pracował, gdy dotarła do niego wiadomość o śmierci Wagnera. Nastrój jak z żałobnego rapsodu przeplata się tu ze świetlistym, niosącym pocieszenie tematem, tchnącym wagnerowską „zmysłowością”. Tka Bruckner kontrapunktyczną tkankę aż do wielkiego klimaksu, w którym jeden jedyny raz używa czyneli. Niemal rustykalne scherzo w części trzeciej kontrastuje nutą komizmu, a całość podsumowuje finał, nawiązujący do głównego tematu z początku symfonii. Wymowną klamrę wzmacnia powrót tej myśli w kadencyjnych fanfarach, gęstym, orkiestrowym tutti.

– Marcin Majchrowski (Polskie Radio)

Dostępność wydarzenia

Miejsce: Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, ul. Modzelewskiego 59, Warszawa

Dojazd: najbliższe przystanki transportu publicznego to: TELEWIZJA POLSKA (ok. 300 m) – linie 4, 10, 11, 14, 15, 16, 18, 31, METRO WIERZBNO (ok. 500 m) – linia M1

Fragment ul. Modzelewskiego między Woronicza a Ksawerów posiada chodnik tylko po jednej stronie drogi, z wysokimi krawężnikami.

Parking: Przy wejściu do budynku wyznaczono 1 miejsce dla osób z niepełnosprawnością, dostępne za szlabanem. Wokół budynku obowiązuje strefa płatnego parkowania.

Wejście główne: do wejścia głównego prowadzi kilka schodów. Dalsza droga do sali koncertowej wymaga pokonania kilkudziesięciu schodów w górę.

Osoby poruszające się na wózku mogą zostać wpuszczone wejściem służbowym, prosimy o zgłoszenie takiej potrzeby koordynatorce dostępności: 885 556 433.

Osoby z niepełnosprawnością ruchu

Dostępne są wybrane miejsca w I rzędzie, rezerwację prowadzi Sinfonia Varsovia (do 3 dni przed wydarzeniem):  tel. (+48) 22 582 70 89 lub bilety@sinfoniavarsovia.org

Osoby poruszające się na wózku mogą zostać wpuszczone wejściem służbowym, prosimy o zgłoszenie takiej potrzeby koordynatorce dostępności: 885 556 433.

Osoby z niepełnosprawnością słuchu

Pętla indukcyjna nie jest dostępna podczas wydarzenia.

Osoby z niepełnosprawnością wzroku

Możemy zapewnić asystę podczas wydarzenia (np. odebranie z najbliższego przystanku). Prosimy o kontakt do piątku, 24 kwietnia: olga.curzydlo@sinfoniavarsovia.org lub 885 556 433

Kontakt: Jeśli masz pytania o dostępność wydarzenia – zachęcamy do kontaktu z koordynatorką dostępności: Olga Curzydło, mail: olga.curzydlo@sinfoniavarsovia.org tel./SMS 885 556 433